piątek, 3 lutego 2017

Blossom Flower Jelly Lipstick - magiczna żelowa szminka

Jakiś czas temu na Instagramie natknęłam się na filmik z magiczną szminką. Żelowa szminka - jelly lipstick na pierwszy rzut oka bezbarwnana, ale magicznie nadająca kolor. Bardzo chciałam ją mieć i w końcu udało się na nią zapolować. Kupiłam swoją Jelly lipstick na Aliekspress. Chcecie zobaczyć jak się prezentuje? Zapraszam serdecznie :)


 Na Aliexpress można znależć masę tego typu szminek, jednak długo zastnawiałam się którą zakupić żeby nie trafić na jakiś bubel. Przejrzałam zagraniczne blogi i strony z recenzjami i zdecydowałam się na zakup szminki Angel. Większość opinii, na które trafiłam akurat o tej konkretnej żelowej szmince było pozytywnych - więc pomyślałam, raz kozie śmierć - zamawiam! 


Szminki mają żelową, przeźroczystą konsystencję i po zetknięciu z ustami nadają im delikatnie różowego koloru. W zależności od odcienia jest on mniej lub bardziej intensywny, W środku zatopiony jest kwiatek - można wybrać sobie kolor. Ja postawiłam na nr 308 z zielonym odcieniem. 


Swoją żelową szminkę zakupiłam na TUTAJ poprzez aplikacje w telefonie - była akurat promocją i zapłaciłam za nią 2,5 euro czyli niecałe 10 zł. Pamiętajcie, że kupując na Ali poprzez aplikacje mobilną można zaoszczędzić, bo ceny są korzystniejsze niż na zwykłej stronie. 

Na swoją kwiatową szminę w żelu czekała trochę ponad 5 tygodni. Długi czas oczekiwania rekompensuje zazwyczaj zawartość paczuszki, która w końcu dociera i cieszy nasze oczy, ręce, usta czy cokolwiek tam innego :D Moja Blossom Flower Jelly Lipstick przyszła bardzo dobrze zabezpieczona w folii bombelkowej i kartoniku, zatem nic się jej nie stało choć przebyła tak długą drogę, podczas której mogła być różnie traktowana... ale przetrwała i to się chwali :) 


Zatem jakie są plusy i minusy? Plusem jest super wygląd, bo robi furrorę za każdym razem kiedy wyciągam ją z torebki czy to w autobusie czy przy koleżankach - wszyscy spoglądają i dziwią się co to za cudeńko. Używam jej kilka dni i co do działania na usta, cięzko powiedzieć... mam nadzieję, że nie zrobi mi nic złego. Po kilku dniach testowania nadal żyję i usta wyglądają ok :) 



Na pewno ma fajną, żelową konsystencję, która po nałożeniu na usta przypomina bardziej błyszczyk niż szminkę. Możecie zobaczyć na załączonym niżej zdjęciu jak ładnie się błyszczy. Nadaje delikatnie różowy kolorek. Co do posmaku... nie jest rewalacyjny, bo nieco gorzkawy-chemiczny, ale da się przeżyć. Pachnie ładnie - rzekłabym kwiatowo, Czy oprócz posmaku ma jakiś minus? Tak - skład, a w zasadzie skład jest niewwiadomą, bo na opakowaniu są tylko chińskie znaczki i cięzko jest mi je rozszyfrować.  Możecie też zobaczyć na zdjęciu z aukcji, że kolor 305 zaprezentowany jest z zielonym odcieniem. Nie do końca wiem o co w tym chodzi, bo moja szminka cały czas jest różowa - czy to w domu czy na zewnątrz.... więc to chyba nie chodzi o temperaturę. Może jeszcze to odkryję. 

Ale mam dla Was jeszcze jedną ciekawą wiadomość - okazuje się, że możecie taka magiczną szminkę nabyć praktycznie od ręki w Kontigo z okazji walentynek - ich pomadka zagadka dostępna jest w cenie 15,99 zł. Cena podobna, ale na pewno skład sprawdzony, bo komu jak komu - ale Kontigo ufam w 100%. Zresztą na fanpagu zapewnili, że pomadka zagadka spełnia normy wymagane przez Konitigo, a w tej sprawie mój Przyjaciel nie zawiódł mnie nigdy! Jeśli chcecie kupić sprawdzoną szminkę w dobrej cenie, to mogę polecić Wam właśnie KONTIGO :)



Co myślicie o takiej szmincie? Skusiłybyście się na pomadkę z Aliekspress czy wolcie jednak sprawdzone źródła jak Kontigo?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.