czwartek, 23 marca 2017

Pierwsze wrażenia z testów Philips Lumea Prestige z TRND. Domowa depilacja IPL.

Dwa tygodnie temu w Dzień Kobiet dowiedziałam się, że zostałam wybrana do testów depilatora Philips Lumea Prestige razem z TRND. Super prezent! Paczuszka dotarła do mnie ekspresowo i po zapoznaniu się z zwartością przystąpiłam do pierwszych testów. Jakie są moje początkowe wrażenia?
Do tej pory używałam depilatora i depilację wykonywałam średnio co 2 tygodnie zimą, latem nawet co tydzień. Moje urządzenie uważałam za bardzo wygodne w porównaniu z maszynkami, którymi niektórzy katują się niemal codziennie. Jednak kiedy dowiedziałam się, że dzięki urządzeniom do domowej depilacji IPL zabiegi można wykonywać co miesiąc a nawet co dwa - pomyślałam, coś wspaniałego! Niestety cena urządzenia grubo ponad tysiąc złotych nieco zniechęcała i nie będąc pewna czy rzeczywiście uzyskam takie efekty byłam wierna mojemu depilatorowi. Ale teraz wszystko może się zmienić, bo dzięki TRND mam okazję przetestować właśnie takie cacko, o którym marzyłam już od dłuższego czasu! :) Mam nadzieję, że się nie zawiodę i po testach będę mogła z czystym sumieniem polecić Wam domowy depilator IPL. A teraz chciałam Wam pokazać moją nową zabawkę i podzielić się pierwszymi wrażeniami.

 
W moje ręce trafił model BRI956  z trzema dodatkowymi nasadkami do depilacji pach, twarzy oraz bikini. Zamierzam przetestować wszystkie opcje, aby latem móc cieszyć się gładką skórą :) Urządzenie jest poręczne i wygodnie się z nim pracuje. Przypomina kształtem nieco suszarkę do włosów.
 

Urządzenie IPL Philips Lumea kieruje delikatne impulsy światła do cebulek włosów, przez co zapobiega ich odrastaniu. Obiektywne badania wykazały znaczne zmniejszenie ilości włosów w ciągu zaledwie czterech zabiegów wykonywanych co dwa tygodnie — dzięki nim skóra zyskała gładkość. Aby utrzymać te wyniki, wystarczy powtarzać zabiegi co 4–8 tygodni. Obecnie jestem po pierwszym zabiegu na nogi oraz pachy. W ten weekend powtórzę serię na tych częściach ciała, plus po raz pierwszy wypróbuję na bikini oraz twarzy. Te miejsca postanowiłam wydepilować w drugiej kolejności, aby ocenić najpierw czy nic złego nie będzie działo się z moją skórą po tego typu zabiegach. Wiadomo twarz oraz okolice bikini są zdecydowanie bardziej wrażliwe. Póki co wszystko w porządku zatem zamierzam zabrać się zgodnie z harmonogramem również i za te miejsca.
 
 
Wracając jeszcze do samego korzystania z urządzenia - ma ono bardzo fajną opcję, która pozwala dostosować intensywność światła do odcienia naszej skóry. Wystarczy przyłożyć je do ciała i nacisnąć lupkę, po kilku sekundach podświetli się najlepsza dla danego miejsca opcja intensywności impulsu świetlnego (od 1 do 5).

 
Zabiegi przy użyciu Philips Lumea Prestige są bardzo łatwe i nie pochłaniają wiele czasu. Na początku miałam nieco problem z odpowiednim przykładaniem nasadek do ciała, tak aby można było wyzwolić impuls (nasadka musi ściśle przylegać do całej powierzchni skóry), ale po kilku próbach załapałam zasadę działania i teraz idzie ekspresowo. Depilacja pach zajmuje zaledwie kilka minut, a obie nogi z powodzeniem można załatwić w 20 minut. Myślę, że po kolejnych zabiegach pójdzie mi to jeszcze szybciej - ale to i tak niezły wynik czasowy. Postaram się informować Was na bieżąco o moich postępach w domowej depilacji z Philips Lumea.
 
https://www.trnd.com/pl/recommend/15fd72f1dc0152790f63a54d4a0f6157
 
Przy okazji są to moje pierwsze testy z trnd i mam nadzieję, nie ostatnie. Na trnd pojawiają się co raz ciekawe akcje do testowania (poprzednie i trwające aktualnie testy możecie zobaczyć tutaj) Zachęcam do rejestracji oraz wypełniania ankiet - może i Wy zostaniecie Ambasadorami w jakimś ciekawym projekcie!

Zarejestruj się na TRND --->> TUTAJ

 

Jeśli macie jakieś pytania, albo chcielibyście abym napisała o jakimś aspekcie szerzej na blogu - dajcie znać w komentarzach. Postaram się przygotować odpowiedzi na Wasze wszystkie pytania :) 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.